"Koń jaki jest każdy widzi"? A może raczej: "Koń jest taki, jak go fotograf pokaże"?




Konie towarzyszą mi w życiu... od kiedy sięgnę pamięcią. Grubasy na wsi u dziadków, szkółka jeździecka w czasie szkoły podstawowej, później własny koń, zawody..... i przerwa. Odsunęłam się od środowiska jeździeckiego i stajni na parę lat. I w 2004 roku wróciłam do tych przepięknych zwierząt - z aparatem.
Fotografia koni pozawala dotrzeć poza granice poznania, jakie znamy "tylko" jeżdżąc konno... Mam nadzieję, że oglądając moje zdjęcia przekażę Wam choć namiastkę moich wrażeń.